DVD Sindbad: Legenda Siedmiu Mórz ( 19-02-2004 )
SINDBAD: LEGEND OF THE SEVEN SEAS
Czas trwania (w minutach): 90
Reżyser:
Tim Johnson,
Gatunek:
Familijne,
Ocena: 0
Glosów: 0
Sprawdź w jakiej wypożyczalni dostępny jest ten film
Propozycje:
Wszystko, czego dotknie Steven Spielberg, zamienia się w złoto. A jest on jednym z właścicieli wytwórni Dream Works, która w dziedzinie filmu animowanego zadebiutowała „Księciem Egiptu” a potem... no cóż, potem był „Shrek” i jego oszałamiający sukces. „Sindbad” bardziej kojarzy się z pierwszym z tych filmów – nie ma w nim ekstrawagancji fabularnych i oryginalności „Shreka”. Jest to utrzymana w tradycyjnym stylu, śliczna wizualnie przygodowa historia z piratem jako głównym bohaterem.
Co akurat jest zaskoczeniem. Oryginalny Sindbad był kupcem, nie piratem, a jego przygody wyglądały całkiem inaczej. John Logan, który napisał między innymi scenariusz „Gladiatora” i „Ostatniego samuraja”, w zasadzie stworzył na nowo postać i na nowo napisał całą historię. Stała się dzięki temu bardziej przystępna dla młodego widza, bardziej awanturnicza, a sympatyczny wątek miłosny niekiedy przypomina komedię romantyczną o współczesnych młodych ludziach.
Pełna niebezpieczeństw, z wyobraźnią wykreowanych potworów i okraszona zabawnymi dialogami morska podróż Sindbada i Mariny jest wystarczająco atrakcyjna, ale nie stanowi głównego waloru filmu. Jest on przede wszystkim przepięknie narysowany, wypełniony urzekającymi i funkcjonalnymi pomysłami wizualnymi. Zwróćcie uwagę na baśniowe przedstawienie Syrakuz czy na sięgającą mistycyzmu wizję Tartarusa, krainy umarłych na krańcu świata – jak dla mnie była to najpiękniejsza scena filmu.
Cóż, dzieci omówień filmów nie czytają, a dorośli rzadko je oglądają, ale jeśli szukacie dla latorośli rozrywki w dobrym stylu „Sindbad” jest idealny. Dzieci porwie przygodową formułą, a jeśli starszym ona nie wystarczy, wszelkie niedostatki zrekompensuje uroda wizualna – pod tym względem to chyba najbardziej udana animacja od wielu lat. A Michał Żebrowski, podkładający w wersji polskiej głos Sindbada jest nawet lepszy, niż w swoich poprzednich aktorskich wcieleniach.
Co akurat jest zaskoczeniem. Oryginalny Sindbad był kupcem, nie piratem, a jego przygody wyglądały całkiem inaczej. John Logan, który napisał między innymi scenariusz „Gladiatora” i „Ostatniego samuraja”, w zasadzie stworzył na nowo postać i na nowo napisał całą historię. Stała się dzięki temu bardziej przystępna dla młodego widza, bardziej awanturnicza, a sympatyczny wątek miłosny niekiedy przypomina komedię romantyczną o współczesnych młodych ludziach.
Pełna niebezpieczeństw, z wyobraźnią wykreowanych potworów i okraszona zabawnymi dialogami morska podróż Sindbada i Mariny jest wystarczająco atrakcyjna, ale nie stanowi głównego waloru filmu. Jest on przede wszystkim przepięknie narysowany, wypełniony urzekającymi i funkcjonalnymi pomysłami wizualnymi. Zwróćcie uwagę na baśniowe przedstawienie Syrakuz czy na sięgającą mistycyzmu wizję Tartarusa, krainy umarłych na krańcu świata – jak dla mnie była to najpiękniejsza scena filmu.
Cóż, dzieci omówień filmów nie czytają, a dorośli rzadko je oglądają, ale jeśli szukacie dla latorośli rozrywki w dobrym stylu „Sindbad” jest idealny. Dzieci porwie przygodową formułą, a jeśli starszym ona nie wystarczy, wszelkie niedostatki zrekompensuje uroda wizualna – pod tym względem to chyba najbardziej udana animacja od wielu lat. A Michał Żebrowski, podkładający w wersji polskiej głos Sindbada jest nawet lepszy, niż w swoich poprzednich aktorskich wcieleniach.
Aby sprawdzić w której wypożyczalni dostępny jest film wybierz miasto
- Bydgoszcz »
- Gdańsk »
- Gdynia »
- Gorzów Wielkopolski »
- Kraków »
- Legionowo »
- Lubin »
- Lublin »
- Olsztyn »
- Opole »
- Piaseczno »
- Poznań »
- Rzeszów »
- Szczecin »
- Toruń »
- Warszawa »
- Wrocław »
- Łódź »

aktualności

Recenzje (0)