DVD Głupi I Głupszy 2: Kiedy Harry... ( 08-07-2004 )
Dumb and Dumberer: When Harry Met Lloyd
Czas trwania (w minutach): 85
Reżyser:
Troy Miller,
Gatunek:
Komedie,
Ocena: 1.00
Glosów: 1
Sprawdź w jakiej wypożyczalni dostępny jest ten film
Potrzebuje po prostu kogoś, kto pokaże mu na czym to wszystko polega. Znakomicie nadaje się do tego Lloyd, który mieszka w piwnicy szkoły wraz ze swym przybranym ojcem Ray`em, pracującym jako szkolny woźny.
Oto niepowtarzalna szansa, żeby zobaczyć, skąd wzięli się Lloyd i Harry – oczywiście, pamiętacie ich z pierwszej części? „Głupi i głupszy 2” to prequel, czyli, jak lubię to nazywać „kontynuacja poprzedzająca” – jest rok 1986, Harry i Lloyd wpadają na siebie (dosłownie!) w tej samej szkole (a raczej po drodze do niej) i tak zaczyna się piękna przyjaźń. Naturalnie, zapałają do siebie sympatią od pierwszego wejrzenia (w końcu są „braćmi w intelekcie”), co pozwoli im łączyć siły w zmaganiach ze szkołą, z pierwszymi miłosnymi porywami i pachnącą kryminałem aferą, której bohaterem będzie dyrektor ich szkoły.
Dokładnie zachowano charakter humoru z pierwszej części – można nazwać go właśnie „głupim”, co tu akurat oznacza bezpodtekstowym, nie przejmującym się specjalnie ograniczeniami ani ze względu na dobry smak, ani na inteligencję, za to – dzięki swej spontaniczności wielokrotnie zabawnym. Oczywiście, większość nieporozumień powodują nasi bohaterowie, którzy do orłów intelektu nie należą – ba, pozstając przy porównaniach ornitologicznych należałoby raczej nawiązać do czegoś z drobiu... Co ważniejsze, nie kończy się na mnóstwie gagów – film ma dużo serca, kreuje ciepłą atmosferę i to ciepło się udziela – „Głupi i głupszy 2” pozostawia z lepszym nastawieniem do świata i ludzi.
Na pracę nad kontynuacją nie zdecydowali się ani twórcy części pierwszej, bracia Farrelly, ani autorzy „South Parku”, którym zaproponowano napisanie scenariusza (nawet już wzięli zaliczkę – chyba smutno im było, gdy ją oddawali). Film zrealizował Troy Miller, relatywnie nieznany, ale o olbrzymim wręcz doświadczeniu telewizyjnym – działa jako reżyser, producent, scenarzysta i w niejednej pomniejszej roli. Jak zapewne już zauważyliście, zabrakło też Jima Carreya. Tu niespodzianka: grający go Eric Christian Olsen zarówno w mimice, jak i sposobie poruszania znakomicie oddaje młodego Carreya, a charakteryzacja upodabnia go bezbłędnie do carreyowskiego Lloyda. Harry’ego zagrał Derek Richardson (debiut w filmie pełnometrażowym), a w sporej roli kierownika szkoły pojawił się niezapomniany tato Jima z serii „American Pie”, czyli Eugene Levy.
Oto niepowtarzalna szansa, żeby zobaczyć, skąd wzięli się Lloyd i Harry – oczywiście, pamiętacie ich z pierwszej części? „Głupi i głupszy 2” to prequel, czyli, jak lubię to nazywać „kontynuacja poprzedzająca” – jest rok 1986, Harry i Lloyd wpadają na siebie (dosłownie!) w tej samej szkole (a raczej po drodze do niej) i tak zaczyna się piękna przyjaźń. Naturalnie, zapałają do siebie sympatią od pierwszego wejrzenia (w końcu są „braćmi w intelekcie”), co pozwoli im łączyć siły w zmaganiach ze szkołą, z pierwszymi miłosnymi porywami i pachnącą kryminałem aferą, której bohaterem będzie dyrektor ich szkoły.
Dokładnie zachowano charakter humoru z pierwszej części – można nazwać go właśnie „głupim”, co tu akurat oznacza bezpodtekstowym, nie przejmującym się specjalnie ograniczeniami ani ze względu na dobry smak, ani na inteligencję, za to – dzięki swej spontaniczności wielokrotnie zabawnym. Oczywiście, większość nieporozumień powodują nasi bohaterowie, którzy do orłów intelektu nie należą – ba, pozstając przy porównaniach ornitologicznych należałoby raczej nawiązać do czegoś z drobiu... Co ważniejsze, nie kończy się na mnóstwie gagów – film ma dużo serca, kreuje ciepłą atmosferę i to ciepło się udziela – „Głupi i głupszy 2” pozostawia z lepszym nastawieniem do świata i ludzi.
Na pracę nad kontynuacją nie zdecydowali się ani twórcy części pierwszej, bracia Farrelly, ani autorzy „South Parku”, którym zaproponowano napisanie scenariusza (nawet już wzięli zaliczkę – chyba smutno im było, gdy ją oddawali). Film zrealizował Troy Miller, relatywnie nieznany, ale o olbrzymim wręcz doświadczeniu telewizyjnym – działa jako reżyser, producent, scenarzysta i w niejednej pomniejszej roli. Jak zapewne już zauważyliście, zabrakło też Jima Carreya. Tu niespodzianka: grający go Eric Christian Olsen zarówno w mimice, jak i sposobie poruszania znakomicie oddaje młodego Carreya, a charakteryzacja upodabnia go bezbłędnie do carreyowskiego Lloyda. Harry’ego zagrał Derek Richardson (debiut w filmie pełnometrażowym), a w sporej roli kierownika szkoły pojawił się niezapomniany tato Jima z serii „American Pie”, czyli Eugene Levy.
Aby sprawdzić w której wypożyczalni dostępny jest film wybierz miasto
- Bydgoszcz »
- Gdańsk »
- Gdynia »
- Gorzów Wielkopolski »
- Kraków »
- Legionowo »
- Lubin »
- Lublin »
- Olsztyn »
- Opole »
- Piaseczno »
- Poznań »
- Rzeszów »
- Szczecin »
- Toruń »
- Warszawa »
- Wrocław »
- Łódź »

aktualności

Recenzje (0)